Polityka niszczy OBO

14.04.2018

Wydawało się, że budżet obywatelski łączy wszystkie strony oleśnickiej sceny politycznej....

Dlaczego opozycja nie przyszła na wczorajszą debatę o Oleśnickim Budżecie Obywatelskim? TU RELACJA
 
"Zdecydowałem, że nie będę brał udziału w spotkaniu, którego organizatorem jest  burmistrz Oleśnicy. Moje powody są konsekwencją szeregu rozmów z mieszkańcami,  ale wynikają także z wymiany doświadczeń z przedstawicielami innych gmin Dolnego Śląska.
 
Wielokrotnie apelowałem o szereg zmian w zasadach przeprowadzania budżetu  obywatelskiego, których nie wprowadzono. Debata pt. „Budżet obywatelski. Korekta czy reforma?” wprowadziła część nowych postulatów, ale też potwierdziła wiele z zastrzeżeń, które sygnalizowałem od lat. Od tej debaty minęło prawie pięć miesięcy i co?
 
I nic - władza proponuje jedynie debatę i w większości propozycje, które odrzucała przez lata. Czy jest to wiarygodne? Jakie były powody nie wprowadzania potrzebnych zmian na wcześniejszym etapie? Czy obecnej władzy „na rękę” jest wadliwy budżet obywatelski? Mamy do czynienia ze spóźnioną i tym samym mało wiarygodną próbą zmian".
 
To fragment komunikatu, który przesłał do mediów Wojciech Brym z Forum Rozwoju, radny miejski.
 
"Burmistrz Michał Kołaciński, zgodnie z deklaracją ze spotkania, które odbyło się jesienią zeszłego roku, podsumował dotychczasowe realizacje wykonane w ramach Oleśnickiego Budżetu Obywatelskiego od początku jego funkcjonowania w Oleśnicy. Wysunął także  propozycje.
 
Oleśnica Razem będzie wnioskować o zwiększenie kwoty przeznaczonej na OBO, ponieważ budżet miasta już na to pozwala. 
 
Nie komentujemy nieobecności opozycji. Przypomniał nam się jednak aforyzm Stanisława Jerzego Leca o mostach. Parafrazując: poprzez tworzenie narzędzi społeczeństwa obywatelskiego w Oleśnicy budujemy mosty od człowieka do człowieka. Inni mówią, że też próbują. Ale chyba zwodzone".
 
To z kolei fragment oświadczenia rządzącego ugrupowania Oleśnica Razem. 
 
A Marcin Karczewicz, radny tego ugrupowania napisał z kolei tak:
 
"Pamiętam jak byłem w Młodych Demokratach to ówczesne władze miasta torpedowały pomysł OBO i robiono zręczne zabiegi, by OBO wrzucić do kosza. I tak się niestety stało. Jan Bronś w swoim stylu wydał wyrok na projekcie OBO, a radni poprzedniej kadencji PS2012 - PO - SLD ten wyrok wykonali.
 
Rozczarowanie wśród nas młodych było ogromne. Później już z burmistrzem Kołacińskim była zupełna inna płaszczyzna do rozmów, czuliśmy się partnerami, choć formalnie byliśmy w PO i wkrótce OBO stało się faktem".
 
Szerzej o politycznym sporze wokół OBO - w Panoramie Oleśnickiej.

(rpr), źródło: