Cokół też zniknął. Może niepotrzebnie?

13.03.2018

Granitowy cokół z byłego już pomnika rozebrano. Może należało go zostawić albo przenieść?
 
Dzisiaj pracownicy firmy Biobudu zdjęli betonowe płyty, którymi obudowano granitowy cokół dawnego już Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej i Wojska Polskiego. To na nim przed wojną stał pomnik cesarza Fryderyka III. Cokół został rozbity, a jego rozkruszone kawałki wywiezione. 
 
Czy nie należało zabytkowego cokołu zostawić albo metodycznie rozebrać i przenieść w inne miejsce? Jego zniszczenie na pewno wzbudzi kontrowersje. 
 
Jak tłumaczy to samorząd?
 
Cokół nie był wykonany z litego granitu, ale z bloków o kształcie sześcianu. Po pierwsze nakaz rozbiórki wydany przez powiatowego inspektora nadzoru dotyczył cakowitego rozebrania pomnika. Po drugie z ustawy o  "dekomunizacji" również wynikało jego całkowite unicestwienie. Pozostawienie go w tym miejscu było po prostu niemożliwe. Dodam jeszcze, że pod spodem były betonowe podpory, który niebezpiecznie osiadały. Na to też zwracał uwagę powiatowy inspektor nadzoru budowlanego - wyjaśnia Leszek Goliński, naczelnik Wydziału Architektury Urzędu Miasta. - Przenoszenie bloków w inne miejsce też nie miałoby sensu. Pomijam już kwestię, jak te bloki rozebrać i potem poskładać, gdzie je przenieść i w jakim celu? Gdyby nawet się to jakoś udało, to wymagałyby one czyszczenia i kosztownych prac naprawczych. Celu i sensu to nie miało - dodaje.
 
Przypomnijmy, że figury żołnierzy polskiego i radzieckiego miasto chce przenieść na Cmentarz Żołnierzy Armii Radzieckiej. Wysłało zapytanie do wojewody o wyrażenie na to zgody.

(rpr), źródło: