toyota

Tematy

Miasta

Serwisy

Wiadomości

Dodaj komentarz | Wyślij zdjęcie lub film | Wydrukuj

Podpalił biuro Kempy. Uniknie procesu?

05.06.2018

wyświetleń: 334

Zdaniem biegłych mężczyzna, który podpalił biuro minister Beaty Kempy, jest niepoczytalny....
 
Miał być zarzut terroryzmu... A tymczasem wszystko wskazuje na to, że mężczyzna, który podpalił biuro minister Beaty Kempy, uniknie procesu. Według biegłych jest niepoczytalny. Prawdopodobnie zamiast przed sąd, trafi do szpitala.
 
Przypomnijmy, że do ataku na biuro Beaty Kempy w Sycowie doszło w grudniu 2017 roku. Sprawca pojawił się tam nocą, więc na szczęście wewnątrz nikogo nie było i nikt nie ucierpiał. Ewakuowano jednak mieszkańców kamienicy, w której mieści się biuro.
 
Desperat podpalił je przy pomocy łatwopalnej cieczy, a na elewacji wymalował napis o dziwnej treści: „H-7102 21.21. CALIFOR UBER ALES NIE”. Trudno powiedzieć, czego dotyczył, oprócz oczywistego nawiązania do utworu "California Uber Alles" zespołu punkowego Dead Kennedys. Straty oszacowano na ok. 7 tys. zł.
 
- W nocy włączył się alarm. Było jasne, że coś się stało. Przybiegliśmy - szyba była rozbita, w środku się paliło - powiedział olesnicy24.com Waldemar Kempa, mąż posłanki. System alarmowy był połączony z domem parlamentarzystki oraz z policją. Wezwana straż pożarna szybko ugasiła ogień, dzięki czemu nie ucierpiała pozostała część budynku, w którym na piętrze mieszkają ludzie.
 
Podpalacza szybko ujęto. Do zatrzymania doszło w miejscu zamieszkania mężczyzny - to wieś Wioska koło Sycowa. Okazał się nim Sebastian K.  Z zawodu jest mechanikiem, prowadzącym własny Zakład Rzemieślniczo-Mechaniczny. Jest absolwentem Szkoły Podstawowej nr 2 w Sycowie i miejscowego Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych. 
 
Początkowo śledczy zamierzali oskarżyć go o terroryzm, za co grozi nawet 20 lat więzienia. Podczas przesłuchania Sebastian K. przyznał się do winy i wyznał, że chciał zmusić rządzących do rezygnacji ze zmian w wymiarze sprawiedliwości i nowelizacji Kodeksu Wyborczego.
 
Ponieważ biuro posłanki mieści się w budynku wielorodzinnym, w którym mieszka 18 osób, prokuratura zarzuciła Sebastianowi K. „sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach”. 
 
Jednak w tej sprawie nastąpił nagły zwrot akcji. Jak podała "Gazeta Wrocławska", biegli psychiatrzy orzekli, że Sebastian K. jest niepoczytalny. Stanowi też zagrożenie dla społeczeństwa i powinien być leczony w szpitalu psychiatrycznym.
 
Teraz prokuratura najprawdopodobniej umorzy śledztwo, a sąd wyśle podpalacza na przymusową terapię.

autor: (OAI) , źródło: Fakt



powrót ›

Zobacz także

Policjant bił, bił, bił

...to tytuł reportażu Małgorzaty Pietkiewicz z "Interwencji" w Polsacie. Emisja za nami...

Śmiertelne uderzenie

Z impetem wbili się w mur... Na miejscu zginął 22-letni mieszkaniec gminy Twardogóra ...

Reklama



Komentarze (1)

Pozostaw pole puste:

Treść

Imię nazwisko / nick


Redakcja zastrzega sobie prawo zmian, skrótów bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie, naruszające jej prawa lub innych osób albo naruszające zasady współżycia społecznego.

Copyright © 2013 olesnica24.com