toyota

Serwisy

Zgłoś naruszenie regulaminu

  • dzisiejszy artykuł z portalu Gazety Wyborczej, aut | 2018-02-14 19:20:18

    Frasyniuk w czerwcu zeszłego roku na demonstracji pośród ogólnej szarpaniny popychał policjanta. To widać na filmie z tamtych wydarzeń. Potem był wzywany na przesłuchania jako podejrzany o "naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza na służbie". Na wezwania się nie stawiał, ponieważ ogłosił akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa. Szanuję to. Od początku jednak akcja Frasyniuka budziła moje wątpliwości nie ze względu na jej formę, ale na styl. Spisywany przez młodych policjantów przedstawił się jako Jan Józef Grzyb, podśmiewał się z nich i opowiadał, ile lat siedział za komuny. "Władek to mój konspiracyjny pseudonim". Następnie wystąpił w mediach: "To jest sytuacja stanu wojennego”. "Podszedł do mnie policjant, jakby chciał powiedzieć: ja pierniczę, to jest ten Frasyniuk, o którym się uczyłem". "Ja jestem człowiekiem, który reprezentuje wszystkich tych, którzy dawali życie w Powstaniu Styczniowym, w Powstaniu Listopadowym czy w Powstaniu Warszawskim”. Sprawiało to niestety wrażenie stand-upu, na którym wszyscy świetnie się bawią. Bawił się też PiS: "Frasyniuk cierpi na pluszowym krzyżu", "Ten uśmiech, gdy go wynoszą z demonstracji, mówi wszystko" - pisały prawicowe media. W efekcie cała ta zeszłoroczna akcja trafiła głównie do radykalnej mniejszości po obydwu stronach barykady. KOD-owcy mówili o państwie stanu wojennego, które znowu "dręczy naszego Władka”, a twardzi zwolennicy PiS wypisywali, że Frasyniuk celowo napadł na policję, żeby gwiazdorzyć. Czy cokolwiek to zmieniło? Czy kogokolwiek przekonało, że wprowadzana wtedy ustawa o zgromadzeniach zabiera nam część swobód obywatelskich? Styl wypowiedzi Frasyniuka po dzisiejszym zatrzymaniu jest niestety podobny. Zacytował Piłsudskiego: "Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy”. I sugerował, że jest - jak za komuny - w garstce sprawiedliwych. "Rzeczywistość zawsze była zmieniana przez mniejszość, a nie większość. Panu Morawieckiemu trzeba przypomnieć, jaka część obywateli walczyła z okupacją niemiecką i jaka część obywateli walczyła z bezprawiem państwa komunistycznego”. Czy ten ton moralnej wyższości kogokolwiek przekona? Raczej zirytuje. Nie tylko dlatego, że ludzie nie lubią, gdy ktoś w kółko przypomina o swoich dawnych zasługach, lecz także dlatego, że większość Polaków nie czuje się tak, jakby żyła w państwie Jaruzelskiego, ponieważ dzisiejsza Polska po prostu państwem Jaruzelskiego nie jest. Patetyczny ton Frasyniuka trafia więc rzeczywiście do "garstki sprawiedliwych" i kilku wzmożonych publicystów.

Pozostaw pole puste:

Powód zgłoszenia:

Copyright © 2013 olesnica24.com